czwartek, 24 lutego 2011

postanowienie cd

miało być postanowienie. minęła doba i nie wiem dlaczego tak właśnie nazwałam ten post..
tak wyszło samo z siebie. widocznie chciało.

w gruncie rzeczy zaczęło się od postanowień - noworocznych i mniej..

postanawiam:
* zrobić wszystko, żeby robić to co kocham
* dać synowi miłość, cierpliwość, mądrość i ciekawe życie
* odbudować NAS DWOJE
* odzyskać przyjaciół
* dać sobie czas

gdzieś ostatnio czytałam iż człowiek jest zdrowszy i szczęśliwszy gdy ma czego chce. nie chodzi tu o rzeczy wielkie. chodzi o zaspakajanie tych najbardziej prozaicznych potrzeb tak jak tego sobie życzy organizm. chce mi się pić - piję, jeść - jem, kochać - kocham lub kocham się.. i to najlepiej w tej chwili w której mi się zachce. ograniczenie samego siebie jest na dłuższą metę bardzo męczące...

gdzieś ostatnio czytałam iż jeśli chcemy ażeby blog był dobry, poczytny itd musi być konkretnie i o czymś, zdania muszę być proste i zwięzłe.. mój jest kwintesencją tego czym nie jest dobry blog. aczkolwiek już niedługo będzie o konkretach..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz