poniedziałek, 31 października 2011




pierwotność, mistycyzm, magia tej muzyki jest niesamowita... 
i jak tu nie wierzyć w reinkarnację?
idealna na mój dzisiejszy nastrój...


napiłabym się... ale jedynym moim źródłem odurzenia może być dziś "tylko" muzyka...


czwartek, 27 października 2011

w oczekiwaniu na bogatego wdowca próbuję nie dać się długom.
przyznawać do błędów, beczeć tylko po kątach i coraz mocniej wierzyć, że kiedyś musi się to skończyć, kiedyś musi być lepiej..

środa, 26 października 2011

czasami mam wrażenie, że nie zdążę w moim życiu osiągnąć tego o czym marzę...

sny rodzą rzeczywistość..

kiedy byłam bardzo młodą dziewczyną pisałam wiersze..
teraz czytając je zastanawia mnie fakt jakie dojrzałe myśli miałam jako 14-16 latka...
zderzenie z dorosłym życiem wyparło ze mnie duszę poetki.
***

jestem zniewolona przez moje sny.
zazdroszczę ludziom którym zdarza się nie śnić.
ja śnie co noc.
są to nierzadko sny cykliczne, powtarzające się.

dziś miałam sny inne od wszystkich.

sen nr 1. uświadomił mi jak bardzo potrzebuję faceta który nie będzie mnie poniewierał.
zawsze szukałam w związkach facetów starszych, dojrzałych - jestem z tych małych dziewczynek które na imprezie trzeba pilnować, w domu potrafią wzniecić pożar w kuchni, w łóżku lubią być związywane a nie związywać, które trzeba dużo przytulać, prowadzić za rączkę, tankować auto, ocierać łzy gdy się rozpłaczą (nie znoszę facetów którzy płaczą), dawać kwiatki (najlepiej te kradzione z czyjegoś ogródka).
i miałam takiego faceta.
miałam.

wracając do snu - śnił mi się facet który był dla mnie ciepły, miły i mnie przytulał..
nawet nie wiem w którym momencie mojego życia to straciłam

postanowiłam, że takiego sobie poszukam.

sen nr 2. powrót do czasów liceum. chyba do najfajniejszego okresu w mym życiu. powrót do przyjaciół i tamtych murów.
jestem fanatyczką jeśli chodzi o zapach starych budynków.
np. włócząc się po zaocznych studiach - zazdrościłam studentom dziennym, że mogą obcować w murach uczelni na co dzień. w tych murach z tradycją, historią, o zapachu życia setek ludzi którzy się w nich uczyli.

(przyszedł kotek się poprzytulać)

jestem fanatyczką zapachu starych dzielnic miast, kamienic, budynków sądów, bibliotek, pałaców, zamków, dworów.. i parków przypałacowych - starodrzewia, zarośniętych alejek po których chodziły kiedyś damy w pięknych sukniach..

sen nr 3. śnił mi się właśnie taki przydworny park. biegłam gdzieś z moją starą przyjaciółką - boso po trawie. przez korony drzew prześwitywało wiosenne słońce. w oddali było widać stary dwór. nagle okazało się że z trawy wyłaniają się setki żab. małe żabki i wielkie ropuchy. starałyśmy się ich nie rozdepnąć. ale między dość wysoką trawą było ich tak dużo, że zdarzało mi się o nie otrzeć bosą stopą.
efekt dość nieciekawy ale nie bałam się ich. czułam, że jestem bezpieczna..

rano pamiętałam wszystkie te sny bardzo dobrze. żaby były na tyle charakterystyczne, że zajrzałam do sennika:

Sennik żaby




Sen z żabami może mieć bardzo różne znaczenie, zarówno dobre jak i złe. Żaby kojarzą się z czymś obrzydliwym odrażającym, ale znaczenie snów z żabami nie zawsze jest negatywne. Wszystko zależy, co dana żaba / żaby robią w śnie. Sny o żabach najczęściej przytrafiają się przedsiębiorcom, właścicielom firm, a także osobom samotnym, poszukującym drugiej połówki, a także osobom niezadowolonym ze swojej sytuacji materialnej. 

Jeżeli śnimy o łapaniu żab, to będzie oznaczać zaniedbanie swojego zdrowia, do tego stopnia, że rodzina i znajomi zaczną się bardzo martwić. 

Jeżeli w śnie ukazują nam się żaby skaczące w trawie, to znaczy, że na swojej drodze spotkamy zaufaną osobę, która stanie się naszym przyjacielem, bądź też wspólnikiem, czy doradcą.

Jeżeli jesteś kobietą i śniła ci się duża olbrzymia ropucha, to prawie jak w bajce – spotkasz na swojej drodze mężczyznę, z tym, że będzie to bogaty wdowiec, a nie młody, przystojny książę. Jeśli mężczyźnie śni się ropucha, to spotka on na swej drodze piękną kobietę, której powinien się strzec, bo zewnętrzne piękno go urzeknie, a jej czarna dusza zniewoli. 

Żaby taplające się w kałuży oznaczają zbliżające się problemy, z którym niełatwo będzie wybrnąć, koniecznie wtedy należy skorzystać z pomocy przyjaciół, a nie liczyć tylko na samego siebie.

Żaby pływające w stawie to zapowiedź dużej wygranej, bądź dużej ilości pieniędzy zdobytej w inny sposób np. spadek.

Jedzenie żab symbolizuje ulotne radości, chwilowe zagoszczenie w wyższej klasie, podwyższanie swojej godności osobistej, przedstawianie siebie bogatszego niż się jest w rzeczywistości.

Rechot żab będzie znaczył, że w niedługim czasie odwiedzi cię stary znajomy, rodzina, która od dawana cię nie odwiedzała, bądź jeśli jesteś mężczyzną – dziecko, o którym pojęcia nie miałeś. 

Jeśli zabijesz żabę we śnie to będzie oznaczać kłopoty z prawem, bądź też ktoś cię napadnie lub wdasz się w bójkę, którą przegrasz.


***
byłam dziś w sądzie. sędzia poprosił mnie o zeznania. pierwszy raz stałam przed sędzią zeznając. ciekawe doświadczenie. 
oby nigdy więcej. z wrażenia gdy zapytał na początek ile mam lat - upłynęły 2 sekundy zanim sobie przypomniałam..

piątek, 21 października 2011

nowy rozdział pt. egoistka i przygoda w lesie

zrobiłam dziś coś wbrew sobie - czego nigdy nie robiłam - bo mam pewne zasady w życiu których nie łamię.. a dziś je olałam..
jestem bardzo uczciwa i zazwyczaj dzięki swej naiwności i dobroci jestem przez życie w d... kopana.
dziś postanowiłam być egoistką.
nigdy nie mów nigdy - świetnie w tym przypadku pasuje.

***
wczoraj miałam przygodę z autem - w środku lasu skończyło mi się paliwo. zjechałam na pobocze na oparach i wezwałam na pomoc siostrę, która mnie z rowów zazwyczaj wyciąga. po dwóch kwadransach przyjechała. nalałyśmy paliwa i próbuję otworzyć drzwi od auta. okazuje się, że się zatrzasnęły. kluczyki w stacyjce. torebka z dokumentami, dwa telefony (mój i firmowy) na fotelu pasażera, klucze od domu także...
pomyślałam - co jeszcze?
nie minęło 5 minut - podjeżdża policja.
jedno jest pewne - mają szczęście, że nie wysiedli z auta bo strasznie mnie korciło żeby się na kimś wyżyć. zatem zmuszona zostałam do opuszczenia miejsca zdarzenia i pozostawieniu mojego autka (jedyna rzecz materialna którą posiadam) i udaniu się po zapasowe klucze do domu (cud, że tym razem nie miałam ich w torebce).
powróciłam po 45 minutach. autko na szczęście stało porzucone w rowie i czekało na mnie.

jak to mówi Marcin Ranek: "To tylko mnie się zdarza"

czwartek, 20 października 2011

od pewnego czasu marzę o drugim dziecku.
mój organizm się go domaga.
wszystko kojarzy mi się z różowym bobasem...
wszystko mi nim pachnie...

może to byłaby recepta na zmianę.
Bąbel by wydoroślał.
z Nami byłoby lepiej.
Ja byłabym więcej czasu w domu, poczułabym się znowu ważna.

a
może to by był początek katastrofy.

***
gdy byłam w ciąży z Bąblem byłam najważniejsza.
i myślałam, że jak go urodzę mój partner pokocha mnie jeszcze bardziej. cóż może być większym prezentem dla ukochanej osoby - jak nie dziecko? myliłam się.
zostałam totalnie odtrącona. zabrał mi Bąbla i nie pozwalał nic przy nim robić. jak już coś zrobiłam - poprawiał mnie i krzyczał, że nic nie potrafię. w dodatku byłam gruba i brzydka. popadłam w mega depresję. znienawidziłam go za to.. cały czas noszę w sobie tego skutki. i wiem że na naszym dziecku też to się odbije.
do dziś mam wypominane że jestem złą matką, że za mało czasu spędzam z Bąblem, że nie ma codziennie obiadu.. i takie tam żałosne gadanie..

teraz potrzebuję dzidziusia a boję się z nim go mieć.

***
problemy finansowe z jakimi się teraz borykamy to chyba jednak nie moment na dziecko nr dwa.

***

dlaczego musimy się tak ograniczać?
dlaczego nie możemy spełniać swych marzeń?

niedziela, 9 października 2011

byłam odcięta od netu - dlatego się nie odzywałam..

zresztą podsumowanie tego co się u mnie dzieje w jednym miejscu nie jest najlepszym pomysłem..

obserwuję jak moje dziecko rozwija się w rodzinie w której nie ma miłości i coraz bardziej zauważam tego skutki..
tzn. miłość jest ale tylko w jednym kierunku - do niego - nas obojga.. i to taka przerysowana..
chciałabym żeby był szczęśliwy - ale jak ona ma to zrobić jeśli jego rodzice nie są..
brakuje mi sił żeby tak dalej żyć..
brakuje mi sił żeby odejść..
wiszę w próżni.
zimno