środa, 14 września 2011

ANTIMATTER:                                                                     17.11 PIEKARY ŚL, 18.11 WARSZAWA, 19.11 WROCŁAW, 20.11 POZNAŃ 




pojadę im powiedzieć, że przy ich muzyce powstał nasz syn... :o)


Poznań oczywiście. Niedziela?



wtorek, 13 września 2011

doobrze mi

w domku...
rano przeciągać się leniwie.. słyszeć stópki synka który biegnie do mojego łóżka.. później wtulać się w jego włoski - myśląc - jeszcze chwile.. jeszcze dwie..
zjeść śniadanko dostarczone przez Niego gdy wstawał o 6.00 do pracy..
zaprowadzić ze spokojem Bąbelka do zerówki..
poplotkować z innymi mamami..
przy kawie z mamą..
na zakupach z siostrą..
przy słoikach z modra kapustą..
przy blogach swoich i innych w chwili między kuchnią a wieszaniem prania...
odbierając młodego z zajęć..
przy zupie od wczoraj..

dlaczego k... ciągle musimy się spieszyć?
dlaczego nie mamy dla siebie czasu?
dlaczego rzeczy które chcemy robić ciągle odkładamy na później?
a jak nie będzie później?

***

dobrze mi...

poniedziałek, 12 września 2011

jak większości z blogujących blog ma być terapią.. moją..
jeśli więc ma być terapią to znowu będę narzekać..

znowu poniosłam porażkę.
beczałam ze wściekłości - bo ona znowu jest górą...
moja migrena - od 4 dni rozrywająca mi skronie... w dzień i w nocy.
zawsze w tych ważnych momentach..
czuję się wtedy jak rozdepnięty robal.

korzystając z 3 dniowego L4 odpocznę, porobię badania, umówię z neurologiem, poszperam w necie za nowymi lekami - bo te stare przestają działać.
zobaczymy.

piątek, 2 września 2011

nostalgia - czyżby nadchodziła jesień?

wczoraj do sąsiada któremu właśnie żona umarła powiedziałam "dzień dobry"..
k.. jaka jestem głupia.
swoją drogą dziwne jest to że każdy z nas umrze a tak bardzo tej śmierci się boimy że nie potrafimy o niej myśleć, mówić...
wnikanie w sens życia przyprawia mnie o obłęd więc wolę nie myśleć...
czasem boję się że moja wrażliwość doprowadzi mnie kiedyś do niego.
nie radzę sobie z trudnymi tematami.
bo nie

dlatego podziwiam chore osoby które mają w sobie niezrównane pokłady energii i siły do walki.

jestem hipochondryczką.
 i lekomanką. głównie ze względu na powracające w najmniej odpowiednim momencie migreny.

***
gotuję barszcz.
jutro będę kleić uszka.

***
jestem ostatnio strasznie wyciszona.
albo sobie we głowie poukładałam, albo to cisza przed burzą.
przebywam dużo z Bąblem - ale to raczej burzliwy związek. mój syn ma charakterek.
dodatkowo wykorzystuje różnice poglądów między rodzicami co do jego wychowania.