w domku...
rano przeciągać się leniwie.. słyszeć stópki synka który biegnie do mojego łóżka.. później wtulać się w jego włoski - myśląc - jeszcze chwile.. jeszcze dwie..
zjeść śniadanko dostarczone przez Niego gdy wstawał o 6.00 do pracy..
zaprowadzić ze spokojem Bąbelka do zerówki..
poplotkować z innymi mamami..
przy kawie z mamą..
na zakupach z siostrą..
przy słoikach z modra kapustą..
przy blogach swoich i innych w chwili między kuchnią a wieszaniem prania...
odbierając młodego z zajęć..
przy zupie od wczoraj..
dlaczego k... ciągle musimy się spieszyć?
dlaczego nie mamy dla siebie czasu?
dlaczego rzeczy które chcemy robić ciągle odkładamy na później?
a jak nie będzie później?
***
dobrze mi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz