czasami tak się przedstawiam znajomym..
jestem niczyja.
brakuje mi więzi jaka łączy dwie osoby. kobietę i mężczyznę. tej magii.
wiem że to dało by Bąbelkowi warunki do wychowania w cieple i poczuciu bezpieczeństwa.
boję się co z niego wyrośnie.
czasami nie mam na niego już siły.
***
szukam wzoru na tatuaż
pomysłów mam kilka.
***
myślę o wakacjach.
tak bardzo chciałabym gdzieś wyjechać w tym roku.
z drugiej strony się ich boję.
chodzą mi po głowie Mazury...
***
Zamieszkałem w lesie, ponieważ chciałem żyć świadomie. Chciałem czerpać ze źródeł życia samą jego istotę. Odrzucić wszystko, co nie było nim, by w godzinę śmierci nie odkryć, że nie żyłem.
poniedziałek, 30 maja 2011
wtorek, 24 maja 2011
pada
za oknem majowy deszcz..
stan w jakim się znajduje nijak da się określić..
mam zbyt wiele i mam tego świadomość ażeby mieć depresję..
chciałabym tylko odpocząć od samotności. napić się z przyjaciółmi. wypłakać na czyimś ramieniu.
obmyć smutek w strugach deszczu. posiedzieć przy ognisku. nie czuć się w domu w którym pomieszkuję intruzem. nie myśleć o tym że marnuję tu życie - może z kimś innym byłabym szczęśliwsza?
gdybym tylko miała odwagę zatrzasnąć za sobą drzwi.
DRZWI mojego wymarzonego i wyśnionego domu.
nie szukam innego partnera.. tzn. nie próbuję. choć ktoś mi kiedyś powiedział że życie nie lubi próżni..
że pustka się z czasem zapełnia czy tego chcemy czy też nie.. nigdy nie byłam porzucona, sama, samotna..
zawsze to ja byłam osobą która rzuca...
hmm..
stan w jakim się znajduje nijak da się określić..
mam zbyt wiele i mam tego świadomość ażeby mieć depresję..
chciałabym tylko odpocząć od samotności. napić się z przyjaciółmi. wypłakać na czyimś ramieniu.
obmyć smutek w strugach deszczu. posiedzieć przy ognisku. nie czuć się w domu w którym pomieszkuję intruzem. nie myśleć o tym że marnuję tu życie - może z kimś innym byłabym szczęśliwsza?
gdybym tylko miała odwagę zatrzasnąć za sobą drzwi.
DRZWI mojego wymarzonego i wyśnionego domu.
nie szukam innego partnera.. tzn. nie próbuję. choć ktoś mi kiedyś powiedział że życie nie lubi próżni..
że pustka się z czasem zapełnia czy tego chcemy czy też nie.. nigdy nie byłam porzucona, sama, samotna..
zawsze to ja byłam osobą która rzuca...
hmm..
niedziela, 22 maja 2011
bez..
człowiek bez miłości jest nikim.
umiera
brzydnie
usycha
marnieje
znika
kiedyś wymyśliłam taką teorię o tym dlaczego ludzie łączą się w pary:
lubimy być obserwowani.
potrzebujemy mieć świadków tego co robimy. nawet tych najbardziej prozaicznych czynności.
bez tych obserwatorów nasze życie jest nieważne.
potrzebujemy dzielić z kimś radości i smutki.
samotność jest okrutna.
pomijam inne sfery bycia samotnym. bo jakoś myśleć o tym nawet nie mam siły.
umiera
brzydnie
usycha
marnieje
znika
kiedyś wymyśliłam taką teorię o tym dlaczego ludzie łączą się w pary:
lubimy być obserwowani.
potrzebujemy mieć świadków tego co robimy. nawet tych najbardziej prozaicznych czynności.
bez tych obserwatorów nasze życie jest nieważne.
potrzebujemy dzielić z kimś radości i smutki.
samotność jest okrutna.
pomijam inne sfery bycia samotnym. bo jakoś myśleć o tym nawet nie mam siły.
niedziela, 15 maja 2011
ironia
najgorsze jest to że wszędzie jest tak pięknie..
wszystko rozkwita, wszyscy się uśmiechają a ja już nie mam siły uśmiechać się na siłę.
martwię się o Bąbelka. strasznie się martwię. tylko o niego.
wszystko rozkwita, wszyscy się uśmiechają a ja już nie mam siły uśmiechać się na siłę.
martwię się o Bąbelka. strasznie się martwię. tylko o niego.
w matni
weekendy są ażeby spędzić je w rodzinnej atmosferze..
weekendy są by odpocząć, naładować baterie na przyszły tydzień..
spotkać się z przyjaciółmi, zrobić zakupy, wypić piwko, wyspać..
w piątek nie dostałam kredytu o który się starałam (no tak! piątek, 13go pomyślałam..)
i wróciłam do domu bez grosza na resztę miesiąca...
w sobotę miałam się spotkać z przyjaciółmi ale konkubent nie pozwolił mi wyjść z domu szantażując i oskarżając o to, że jestem złą matką i jak zwykle (nie byłam nigdzie sama przez 5 lat) sobie wychodzę..
w niedzielę po raz drugi mnie uderzył.. mój Bąbelek musiał na to patrzeć..
nie czuję NIC
wzięłam dziecko na przejażdżkę rowerową..
wróciliśmy.
Bąbelek położył się o 18tej do łóżka z płaczem - bolała go główka.
on twierdzi, że przez przejażdżkę rowerową. w skrócie, że przeze mnie.
ja myślę, że z nerwów.
nie mam siły na nic..
nie mam siły..
jeszcze do niedawna myślałam, że zostanę tu dla dobra dziecka..
dziś myślę, że dla dobra dziecka powinnam odejść..
weekendy są by odpocząć, naładować baterie na przyszły tydzień..
spotkać się z przyjaciółmi, zrobić zakupy, wypić piwko, wyspać..
w piątek nie dostałam kredytu o który się starałam (no tak! piątek, 13go pomyślałam..)
i wróciłam do domu bez grosza na resztę miesiąca...
w sobotę miałam się spotkać z przyjaciółmi ale konkubent nie pozwolił mi wyjść z domu szantażując i oskarżając o to, że jestem złą matką i jak zwykle (nie byłam nigdzie sama przez 5 lat) sobie wychodzę..
w niedzielę po raz drugi mnie uderzył.. mój Bąbelek musiał na to patrzeć..
nie czuję NIC
wzięłam dziecko na przejażdżkę rowerową..
wróciliśmy.
Bąbelek położył się o 18tej do łóżka z płaczem - bolała go główka.
on twierdzi, że przez przejażdżkę rowerową. w skrócie, że przeze mnie.
ja myślę, że z nerwów.
nie mam siły na nic..
nie mam siły..
jeszcze do niedawna myślałam, że zostanę tu dla dobra dziecka..
dziś myślę, że dla dobra dziecka powinnam odejść..
wtorek, 10 maja 2011
w co wierzyć?
Hymn o miłości
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
lecz współweseli się z prawdą.
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
po części prorokujemy.
zniknie to, co jest tylko częściowe.
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
z nich zaś największa jest miłość.
czwartek, 5 maja 2011
środa, 4 maja 2011
zimno...
nie znoszę zakochanych..
nie znoszę mizdrzących się do siebie ludzi..
jestem strasznie samotna w swoim świecie..
zimna..
nie znoszę mizdrzących się do siebie ludzi..
jestem strasznie samotna w swoim świecie..
zimna..
Subskrybuj:
Posty (Atom)