wtorek, 26 kwietnia 2011

dom...

co zrobić jeśli marzenia tworzone od lat stają się zupełnie nie twoje..
co zrobić jeśli dom który próbowałam stworzyć z człowiekiem którego kochałam nie jest już domem..
co zrobić z domem który razem zbudowaliśmy, w którym jest cała moja dusza, wszystkie moje wyobrażenia o przyszłości i niespełnione marzenia..
co zrobić z dzieckiem które obydwoje kochamy ponad życie..
co zrobić ze strachem kiedy on podnosi rękę a ja u ułamku sekundy myślę, że ma w ręce NÓŻ..
co zrobić z synem który płacze gdy na siebie krzyczymy...
co mu powiedzieć.. jak pomóc mu zrozumieć kiedy sama nie rozumiem..
nasz dom umiera. cierpię razem z nim. ale moje cierpienie jest niczym w porównaniu z pogmatwanymi myślami w główce mojego Bąbelka. tak strasznie mi go żal, że musi na to patrzeć.

niedziela, 3 kwietnia 2011

ewolucja...

fascynujące jak człowiek z wiekiem ewoluuje jeśli chodzi o upodobania muzyczne...
ostatnie laty strasznie mi brakuje czasu na muzykę. kiedyś duuuużo słuchałam.

fascynujące jest to jakie teraz są możliwości odbioru muzyki i samej dostępności..
wspominając zdobywanie dźwięków na kasetach, nagrywanie z radia, odsłuchiwanie na KASPRZAKU..
informacje o kapelach z encyklopedii (encyklopedia Rocka) lub gazet (Tylko Rock czy Metal Hammer)
kurde. wszystko było bardziej magiczne.

to tak jak teraz z dziećmi i zabawkami - mają ich za dużo i nie potrafią się nimi tak cieszyć jak my kiedyś..

z drugiej strony obserwując siebie i swój rozwijający się gust muzyczny z dostępem do tak wielu źródeł..
może byłabym całkiem kimś innym..

zabrzmiało jakbym miała sto lat. mam trzydzieści... wszystko przed nami.

ps. właśnie - co do rozwoju i muzyki - zachciało mi się powrócić do czasów dzieciństwa - chcę "powrócić" do gry na pianinie - szukam instrumentu..