wczoraj do sąsiada któremu właśnie żona umarła powiedziałam "dzień dobry"..
k.. jaka jestem głupia.
swoją drogą dziwne jest to że każdy z nas umrze a tak bardzo tej śmierci się boimy że nie potrafimy o niej myśleć, mówić...
wnikanie w sens życia przyprawia mnie o obłęd więc wolę nie myśleć...
czasem boję się że moja wrażliwość doprowadzi mnie kiedyś do niego.
nie radzę sobie z trudnymi tematami.
bo nie
dlatego podziwiam chore osoby które mają w sobie niezrównane pokłady energii i siły do walki.
jestem hipochondryczką.
i lekomanką. głównie ze względu na powracające w najmniej odpowiednim momencie migreny.
***
gotuję barszcz.
jutro będę kleić uszka.
***
jestem ostatnio strasznie wyciszona.
albo sobie we głowie poukładałam, albo to cisza przed burzą.
przebywam dużo z Bąblem - ale to raczej burzliwy związek. mój syn ma charakterek.
dodatkowo wykorzystuje różnice poglądów między rodzicami co do jego wychowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz