środa, 2 stycznia 2013

2013


taak.. podczas gdy wszyscy szaleli z szampanami, życzeniami ja próbowałam sfotografować fajerwerki..
nienawidzę sylwestra...
***

mam takie przeczucie, że to będzie przełomowy rok..
chociaż - wczoraj miałam poalkoholową głupawkę, a dziś mega doła..
nie panuję już nam moimi zmianami nastrojów. nie radzę sobie z nimi.
w ponuro-burym porannym niebie szukałam choć odrobiny promyka słonecznego. nie znalazłam.
modliłam się rano do Chustki. nie żebym była obsesyjną wyznawczynią chustkouwielbienia internetowego.
po prostu Ona miała siłę, której mnie czasem brak.. i dlatego prosiłam Ją o pomoc.
w końcu pojawiła mi się jako doradca w moim stanie alfa..
a ja naprawdę mam ostatnio takie chwile zwątpienia i słabości, że nie potrafię znaleźć pozytywów nawet w pozytywnych rzeczach.. to chyba już choroba psychiczna..
***

święta minęły spokojnie.
i dobrze..
***

czasami naprawdę jest mi trudno spojrzeć w lustro i wykrzyczeć: JESTEM GENIALNA!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz