długo noszę się z zamiarem przerwania ciszy w eterze, ale mam tak rozkołatana myśli że tak naprawdę nie wiem co napisać..
przede mną dość spore wyzwanie zawodowe - może to unormuje finanse.
choć tak naprawdę mimo awansu czuję się niedoceniona. dziwny dziś dzień w pracy - chyba przez to, że zaczęłam szukać osoby która mnie zastąpi. a przecież jestem niezastąpiona.
związek dogorywa. już dawno nie czuję nic. NIC
ogromną pustkę, z rozgoryczeniem, przeogromną samotnością, smutkiem.. czyli jednak coś... czuję.
NICOŚĆ. PRÓŻNIĘ. ZAWIESZENIE.
nic tak człowieka nie unicestwia jak brak miłości.
żyję dla syna.
jego kocham. dla niego oddycham.
***
życie jest snem.
***
Trafiłam do Cię od Chustki i mnie poraziłaś. Jakby gdzieś daleko od tej mnie z tutaj siedziało po drugiej stronie całkiem do mnie podobne i niekoniecznie - alter - moje Ego.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cie bardzo ciepło.
I pisz częściej, bo przeryłam posty i wiem, że lubię ;-)
witam,
OdpowiedzUsuńmiło mi Cię poznać - dobrze wiedzieć że ktoś jeszcze na tym świecie jest w podobny sposób popaprany jak ja (i podoba mu się to o czym myślę.., albo i nie). Fajnie że jesteś.
pozdrawiam