szczególnie Ci, którym od jej bloga zaczynał się dzień, lub kończył..
Ja siadałam zawsze wieczorem i czytałam..
traktowałam jej życie trochę nierealnie - jakbym czytała książkę..
bo przecież w życiu nie zdarza się taka miłość, taka siła, taka wiara..
dopiero gdy po raz pierwszy usłyszałam Ją w radio - uwierzyłam w to, że Ona gdzieś tam jest..
czasem jej nie lubiłam - jest moim przeciwieństwem - waleczna, odważna, kontrowersyjna, krzycząca "jestem szczęśliwa!"
nie to nie była zazdrość..
***
zaczęłam pisać od kiedy weszłam pierwszy raz do niej..
terapia?
krzyk samotności..
***
podziwiałam ją za to, że potrafiła odejść od faceta z dzieckiem gdy już było trzeba..
ja nie potrafię tego zrobić..
mam tak jak ona 7 letniego syna.
***
dziękuję Ci za to, że BYŁAŚ.
w wielu ludziach już ZOSTANIESZ.
jako CHUSTKA - CELEBRYTKA ŻYCIA..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz