sobota, 21 stycznia 2012

nowy rok...
nowe nadzieje.
będzie lepiej, powtarzam sobie ale pojawia się coraz więcej komplikacji.
wzloty i upadki.
jakiś dziwny wir przeciwności.
***
zasypiam na kanapie, na drugi dzień w łóżku.
miotam się z decyzjami, bez konsekwencji, bez logiki.
***
ze strachem czekam na najbliższą środę.
boję się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz