żeby nie oszaleć z samą sobą, wśród niezrozumienia, głupich myśli, samotności i ciężkich westchnień sprzątam..
szoruję, myję, odkurzam, prasuję, segreguję, układam, wyrzucam..
może jak posprzątam dookoła ułoży się też w mojej głowie.
na przekór ostatnim zdarzeniom, kłótniom, i niszczycielskiemu pędowi w stronę samounicestwienia chcę ażeby święta były spokojne.. ciche.. rodzinne..
to nie jest tak, że w moim życiu nie ma miłości. JEST.
jest to trudna miłość.
może i toksyczny związek.(?)
może jestem masochistką. (?)
może wierzę w szczęśliwe zakończenia. (?)
ile spała ta pieprzona śpiąca królewna zanim ją ten frajer pocałował???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz