środa, 14 grudnia 2011

żeby nie oszaleć z samą sobą, wśród niezrozumienia, głupich myśli, samotności i ciężkich westchnień sprzątam..
szoruję, myję, odkurzam, prasuję, segreguję, układam, wyrzucam..
może jak posprzątam dookoła ułoży się też w mojej głowie.

na przekór ostatnim zdarzeniom, kłótniom, i niszczycielskiemu pędowi w stronę samounicestwienia chcę ażeby święta były spokojne.. ciche.. rodzinne..

to nie jest tak, że w moim życiu nie ma miłości. JEST.
jest to trudna miłość.
może i toksyczny związek.(?)
może jestem masochistką. (?)
może wierzę w szczęśliwe zakończenia. (?)

ile spała ta pieprzona śpiąca królewna zanim ją ten frajer pocałował???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz