ostatnio moja mama mi powiedziała, że zawsze chciała żebym wyszła za niego za mąż, żeby mały miał "normalną" rodzinę.. teraz jednak namawia mnie do tego ażebym z Bąblem zamieszkała u nich...
jestem bliska podjęcia ostatecznej decyzji - tym bardziej iż gdy sugeruję, że się wyprowadzę - słyszę "nie mogę się tego doczekać"
to chyba już koniec.
z niedowierzaniem myślę..
to będzie koniec całego mojego poukładanego w głowie świata (okazuje się, że tylko w głowie)
to będzie koniec świata dla mojego syna..
czy mam prawo dobierać mu tatę i poczucie rodzinnego bezpieczeństwa - choćby bardzo pozornego?
najbardziej zabolało mnie wczoraj jedno stwierdzenie - nie udawaj dobrej matki
k.... nie udaję! ja nią jestem i żaden dupek nie wmówi mi, że tak nie jest...
zostaw go
OdpowiedzUsuńjesteś dobra i wrazliwa
szkoda życia ...
bedzie dobrze