dzisiejszy dzień spędziłam w domku.
wstałam rano.
zaprowadziłam Bąbla do zerówki.
wróciłam.
poszłam spać.
spałam do 12.30.
pojechałam po Bąbla do zerówki.
wróciliśmy do domu. (dom jest w fatalnym stanie - odbija się w jego wyglądzie stan psychiczny gospodyni - od dwóch tygodni nie sprzątane..)
później wrócił ON.
zrobił nam naleśniki.
jakoś cieplej się zrobiło.
***
rzeczywistość spala mnie..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz