latami przeglądam książki, sieć, ogłoszenia dotyczące starych budynków..
dwory, pałace, kamienice...
stare, niczyje, opuszczone...
lub co gorsza - przez chwilkę czyjeś, z przemalowanymi na różowo fasadami, rozebranymi na wpół dachami i znowu niczyje..
lub co najgorsze - przerobione na urzędy, szkoły, szpitale - obdarte z resztek swojej autentyczności - pomalowane farbą olejną od stóp do głów (od mrocznych piwnic do czubków swoich tajemniczych wież).
to mnie kręci. to kocham. to uwielbiam. te ciary na plecach przy oglądaniu zdjęć. to podniecenie wchodząc do kolejnego parku. starodrzew.. pachnące przeszłością mury. często smutne, samotne, bez przyszłości.
chciałoby się przytulić. przenieść w czasie. zachować od zniszczeń.
to nasze dziedzictwo - a tak mało ludzi o tym pamięta.
kupię sobie taki jak wygram w totka.
kupię i odpłynę.
w przyszłości chcę jak mój guru - Leon Durczykiewicz - jeździć i je fotografować - dopóki coś jeszcze z nich zostało..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz